Co się stało? Czyli ostatni tydzień.

 Hej! Długo mnie nie było, to fakt. Spokojnie! Mam dla was nowinki.

 Na początku tygodnia poszłam nad ujście Wisły porobić zdjęcia. I co ja patrzę? BÓBR!!!
 W ciągu tygodnia miałam, podajże trzy sprawdziany. W weekend przyjechali kuzyni i był rozgardiasz. Przed wczoraj spostrzegłam, na prawej, tylnej łapce mojego chomika bąbel. Okazało się, że to nie bąbel tylko guz. Niestety Sereczek ma już swoje lata.
 Dzisiaj poszłam do sąsiadów. Przychodzę tam i uczę Olę rysowania. Jej tata złożył u mnie zamówienie na rysunek samuraja. Zesikałam się ze szczęścia.
 Jutro wstawię kolejny post, dziś szykuję dla was konkursik z okazji 2000 wyświetleń! Będą nagrody rzeczowe.
 Na razie daję wam parę zdjęć i szybko kleję treść konkursiku.

 Do zobaczenia!






:)


2 komentarze:

  1. Świetne wyszły Ci zdjęcia tej pajęczyny :). I biedny chomik...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Filozofie do kotleta... , Blogger